piątek, 26 czerwca 2009

Michael Jackson nie żyje...


Brak słów, które mogłyby wypełnić tę pustkę...

czwartek, 7 maja 2009

Historia lubi się powtarzać?


Rok 2002. Trójka w stanie agonii, przynajmniej jeżeli chodzi o poziom kulturalny. To wszystko jeszcze z czasem się pogłębi, dochodząc do granic absurdu.
Rok 2009. Do władzy w Trzecim Programie Polskiego Radia dochodzi Magdalena Jethon. Pierwsze zmiany już można usłyszeć. A obawy znów takie jak niegdyś...
W "Przekroju" z datą 19 maja 2002 ukazał się wywiad Wojciecha Manna z ówczesnym wiceprezesem Polskiego Radia, Eugeniuszem Smolarem. Pozwolę sobie zacytować fragment tej ciekawej rozmowy.

Wojciech Mann: - Pan nie docenia słuchacza. On może być zapracowany, ale niech no usłyszy, że coś się dzieje, to nadstawi ucha. choćby inny dżingiel, a nie te żałosne chórki, które już wszyscy przećwiczyli nawet w Albanii, a "Trójka" grzecznie na szarym końcu też się na nie decyduje. Zmieniajcie, ale pamiętajcie o kapitale "Trójki". Dla niektórych Piotr Kaczkowski jest bogiem - to go zostawić! Odczyścić, odremontować "trójkową" kaplicę, ale nie burzyć jej. Wykorzystać ogromną wiedzę i pasję Grzegorza Wasowskiego. I szukać młodych, ale też pełnych pasji, a nie jakieś kobitki mdławe, które mówią nic i o niczym, proponują jakieś konkursy nie na poziomie...

Eugeniusz Smolar: - Poprzednie dwie dyrekcje już zdawały sobie sprawę, że "Trójka" idzie w złym kierunku, petryfikuje stare formy radiowe, które były skuteczne jeszcze w latach 80., ale dekadę później okazały się przestarzałe. Gdyby "Trójka" zmodernizowala na początku lat 90. swoją komunikację ze słuchaczem - zmodernizowała, nie skomercjalizowala! - to RMF i "Zetka" nie osiągnęłyby swoich wyników. Ja chciałbym zobaczyć połączenie tego, co cenne z przeszłości, z tym co skuteczne dla przyszłości. Pytałem wielokrotnie w "Trójce": jak chcecie to zrobić, jakie macie nowe pomysły? I nie dostawałem odpowiedzi. Co "Trójka" może zachować z przeszłości? Nimb, poczucie wyjątkowości, różnorodną ofertę muzyczną, przykuwające uwagę słowo. Ale niech to przekuje na współczesny język radiowy.

Skuteczność radia mierzy się słuchalnością. "Trójka" ma nadreprezentację inteligencji wśród swoich słuchaczy. Chcemy to utrzymać, chcemy, żeby "Trójka" była radiem młodej inteligencji, wspierającym środowiska profesjonalistów w ich wyborach co do aspiracji zawodowych, stylu życia czy rozrywki, A gdzie jest ta nowa rozrywka? Ile lat można klęczeć przed znakomitym Andrzejem Waligórskim i jego osiągnięciami? Rozrywka w Polsce przestawiła się na telewizyjny sposób komunikowania, na tam obowiązujące grepsy. Szefowie "Trójki" chcą szukać młodych po ośrodkach studenckich, mają znaleźć nowe siły witalne kabaretu. Niech się coś ruszy i w tej kaplicy.
(...)
Jeżeli nie stworzycie stacji o wyrazistym obliczu, to słuchacz, który trafi na takie pól godziny, na jakie ja trafiłem, jadąc do Pana, więcej się nie nabierze. Słuchacza trzeba uwieść czymś niekonwencjonalnym. Mnie się to udało w czasie, kiedy budziłem słuchaczy w audycji porannej, a wie Pan jak? Nienawidziłem tego rannego wstawania i nie ukrywałem tego. Miałem złą dykcję, bytem zły, mrukliwy, mówiłem na przykład, że jest godzina nie szósta, tylko "fófta". Uważam, że można wziąć sepleniącego prowadzącego i to będzie hit. Ludzi trzeba zaczepiać, wytrącać z równowagi, nie przyzwyczajać. Teraz "Trójka" słuchaczy usypia. Czy może mi Pan zadeklarować, że tak dalej nie będzie?

- Gwarantuję, że "Trójka" będzie skutecznie budzić, bawić, informować, poruszać emocjami! Po pierwsze, jak mnie pan zapyta, czy kocham bardziej mamusię czy tatusia, odpowiadam, że mam identyczny stosunek do wszystkich programów Polskiego Radia, żadnego nie wyróżniam, nieustannie myślę i dyskutuję nad dostosowaniem oferty programowej wszystkich anten. Program I spokojnie, ale konsekwentnie się dostosowuje. Niemniej, po drugie, "Trójka" jest bardzo ważna dla Polskiego Radia jako program masowy skierowany do młodszych słuchaczy. Po trzecie, wprawdzie tylko 25 procent naszego budżetu zależy od reklam, ale musimy je wypracować, także w Programie III. Podsumowując: "Trójka" ma być radiem nowoczesnym, ma nie być komercyjna i nie będzie się ścigać z komercyjnymi rozgłośniami. Ale bezpieczne osiem-dziesięć procent słuchalności musimy osiągnąć, bo od tego zależy kondycja finansowa całego Polskiego Radia. Więcej nam nie trzeba, choć... Niech "Trójka" wypracuje własną, oryginalną formułę, która przyciągnie do odbiorników nowych słuchaczy. Codziennie przecież rodzi się nowy słuchacz.

Cały tekst wywiadu można odnaleźć tutaj:
http://www.tajniak.pl/protest/art065.htm

Na dobry początek Butenko

Bohdan Butenko to postać dzisiaj trochę zapomniana. Ale podejrzewam, że jego kreskę powinien rozpoznać niejeden gość tego bloga. Pacholęcięm będąc oglądałem jego twórczość w dziecięcym czasopiśmie "Miś". Do dziś lubię spoglądać na to co rysował. W "Przekroju" też miał swój kącik. Tylko spójrzcie:

Rysunek pochodzi z tygodnika "Przekrój", 8 września 2002, nr 36/2985

I co zmieniło się od tego czasu? Nowy kryzys :)

Rok 2002


Rok 2002... Pewnie nawet nie przypominacie sobie co robiliście wtedy. Nieistotny w historii świata, żadnych gigantycznych wydarzeń, które warto byłoby naprawdę pamiętać... Ale czy na pewno? Dla mnie rok 2002 jest strasznie ważny. Dlaczego akurat ten? Wtedy po kilku latach dostałem wreszcie sprawny magnetofon. Miałem 18 lat i tak naprawdę dopiero wtedy otworzył się dla mnie świat muzyki. Śmieszne, nieprawdaż? Nie miałem jeszcze wtedy komputera, pliki mp3 były dla mnie magią. Ale w 2002 roku dostałem też swój pierwszy w życiu odtwarzacz płyt CD. Pierwszy raz wypaliłem sobie płytę u znajomego. Pierwszy raz kupiłem oryginalną płytę CD zamiast kasety. Nagrywałem dziesiątki kaset z audycji, których słuchałem w Trójce. A przecież trafiłem źle, bo to była chyba najgorsza Trójka w jej historii. Ale był Kaczkowski, Piotr Kosiński, Stelmach ze swym nocnym Pastelowym, Kostrzewa z Trójkowym Ekspresem. Po raz pierwszy w życiu oglądałem reprezentację Polski grającą na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej. Z jakim skutkiem wszyscy wiemy... Ale wtedy wszystko wydawało się wciąż takie pierwsze, tak niezwykłe. Chciałbym zachować takie uczucie na zawsze, ale to już raczej niemożliwe... Postaram się przypomnieć Wam ten niezwykły dla mnie czas. Może okaże się, że i dla Was działo się wtedy coś ważnego.
Zapraszam na mój rok 2002.